Zimą mi się nie chce… Wyglądać pięknie.

Ponoć istnieją dwa rodzaje kobiet, te które zimą, mimo mrozu, doskwierającego zimna wyglądają pięknie. W krótkich futerkach, odpiętych kurteczkach, spódniczakch, drepczą niczym nimfy przeskakując oblodzenia. W długich kozaczkach na szpilce, kroczą dumnie. Nie straszny im śnieg, lód, ani mróz. I te, które wkładają puchowe kurtki i włochate czapy.

Ja zaliczam się do tych drugich.
Szczególnie zimą nie chce mi się być piękną.(Kiedyś mi sie chciało). Dziś stawiam na wygodę i żeby mi było ciepło: w uszy, ręce, dupsko.
Kozaki, na grubej podeszwie z futerkiem, kurtka sięgająca kolan, puchowa, cieplutka. Czapkę wkładam już jesienią i noszę do wczesnej wiosny. Szalik obkręcam dookoła szyji coby mnie nie owiało.
Idę sobie dumnie i jest mi ciepło i wygodnie. 🙂 Czasy kusych kurteczek odsłaniających nerki i zdejmowania czapki, gdy tylko mama nie widzi, bezpowrotnie minęły.

A kiedyś… Kiedyś może mi się jeszcze zachce.

Następny Post
Poprzedni Post

Komentarze



Renata

11 miesięcy temu

Lubię gdy mi w dupsko ciepło,ślę są takie dni kiedy muszę niestety to dupsko przewietrzyć bo gonię na spotkanie ❤

Dzięki za nutę 💋

Gabriela Gargas

11 miesięcy temu

Bez wietrzenia, niekiedy się nie da :-*

Copyright 2017 - 2018 Gabriela Gargaś © All Rights Reserved