Poznałam kiedyś człowieka…

Poznałam kiedyś człowieka, dobrego o pięknym sercu…

Ilu cudownych ludzi postawił nam na swojej drodze los, przeznaczenie, przypadek? Nasze życie kształtują wspaniałe spotkania z ludźmi , ze światem, z samym sobą. Ludzie odchodzą, to naturalne, niekiedy bolesne, ale tak jest i nic i nikt tego nie zmieni. Ludzie odchodzą, by być szczęśliwym w innym miejscu, z kimś innym…

Niektórych spotykamy za wcześniej, innych za późno, a jeszcze innych w samą porę.

Są takie osoby, o których nigdy nie zapomnimy. Są ludzie anioły, i tacy, którzy mają diabła za skórą. Ludzie otwarci na świat i Ci, którym ze światem nie po drodze. Wieczni optymiści i Ci , którzy stąpają twardo po ziemi.

Ostatnio bardzo przeżyłam pewne rozstanie. Znam cudowną kobietę, dziewczynę, która się śmieje głośniej ode mnie, ma podobne podejście do życia, dla której liczy się drugi człowiek. Jest w niej tyle empatii, zrozumienia, dystansu do siebie i świata. Przeprowadziła się…. i teraz dzielą nas tysiące kilometrów. Życzę jej szczęścia, uśmiechu losu i by dalej kroczyła swoją ścieżką. I … smutno tu bez niej… Tęsknię do niej… Ale wiem, że gdzieś tam rozbrzmiewa jej śmiech, a ona jest szczęśliwa. Bo czasem trzeba odejść i zacząć wszystko od nowa.

Poznałam kiedyś kobietę o oczach w kształcie migdałów. I…  Kiedy patrzę w jej oczy, to sobie myślę,  że gdybym była facetem, to zakochałabym się w tych jej oczach. Są bystre, mądre i mają w sobie tyle psotnych chochlików i najpiękniejszy zielony kolor.  Chodzimy razem na spacery, pijemy kawę, wino. Rozmawiamy o rzeczach, które nas cieszą, o dzieciach, rodzinie, o tym, że z facetami fajnie się współpracuje, bo są konkretni i nie mają PMS.;-)

Trzydzieści lat temu poznałam moją przyjaciółkę.  Byłyśmy małymi dziewczynkami, które bawiły się razem bobasowymi lalkami,  udając mamy. Pamiętam, że pod bluzkę wkładałyśmy sobie jabłka, które  miały być naszymi dorodnymi piersiami. 😉 I z płatków kwiatów przyklejałyśmy sobie paznokcie. Ale miałyśmy szpony. Grałyśmy w zbijaka i skakałyśmy w gumę, z chłopakami budowałyśmy szałasy. Zakochiwałyśmy się ( na szczęście mamy inny gust i każda w innym chłopaku) , miałyśmy złamane serca i jedna drugą pocieszała. Czasami nie wierzyłyśmy, że będzie lepiej, ale to lepiej przychodziło nie wiadomo skąd.;-)  Czasami mnie opieprza, kiedy coś schrzanię i ja ją, kiedy się nie umaluje do pracy.  Ona mówi, że znamy się jak łyse konie, i wie, że mnie wkurzy tym powiedzonkiem, ale i tak podkreśla  końską łysinę. I przesyła mi  ikonkę żółwia z sercem, którego tak bardzo nie znoszę, ale zawsze parskam śmiechem, bo wiem, że ona wie, że ja tego żółwia to bym…

Poznałam kiedyś mężczyznę ( I uwaga teraz: wszyscy moi ex, będą myśleli, że to o nich;-),  którego lubię słuchać, mądrze gada. I jak coś opowiada, to tak, że chłonie się każde jego słowo.  Odbieramy na tych samych falach. A to ważne podczas przypływów i odpływów.  Lubię jego dystans do siebie i  to, że ma poczucie humoru ( bo ja kocham facetów z poczuciem humoru, za sztywniaków, to ja podziękuję ) i to jego : „Gabrysiu…” – kiedy strzelam focha, a „Gabryśka” tak na co dzień.

Spotkałam kiedyś zapłakaną kobietę, która siedziała na ławce i łkała. Podeszłam do niej, podałam jej chusteczkę. Zawsze serce mi się kraje, kiedy ktoś płacze.  Opowiedziała mi swoją historię.  Ludzie chętnie się przede mną otwierają. Wysłuchałam jej, przytuliłam, może trochę pocieszyłam.  Kiedy odchodziła, uśmiechnęła się do mnie, a ja zdałam sobie sprawę, że na swój sposób jej chociaż trochę pomogłam, a ona mi. Siedziałam jeszcze przez chwilę na ławce i dziękowałam Bogu za to spotkanie. To było kilka chwil, a tyle zrozumiałam, tyle się nauczyłam. Bo przecież mam tak wiele, mam to, o czym inni mogą marzyć. Rodzinę, zdrowie, dach nad głową. Dlaczego tak rzadko, za to dziękuję?

Od kilkunastu lat jestem ze znanym mi mężem, który wytrzymuje moje huśtawki nastrojów, wszystkie: „ tylko ja w tym domu sprzątam”,  „pomóżcie mi, bo oszaleję”, „daj mi spokój”, „przytul mnie”. Moje fochy, rozterki, wahania.  Mój chaos… Który potrzyma za rękę, podpowie, zamilknie, kiedy ja potrzebuję się wygadać. Zrobi zakupy ( jak ja nie znoszę robić zakupów) Da motywacyjnego kopa, kiedy nie chce mi się pisać. Uwielbiam jego spokój naprzeciw mojemu rozwrzeszczeniu. Dziękuję mu za jego miłość. I bywało różnie, ale zawsze do przodu,bo razem.

Poznałam  pewną brunetkę, na lotnisku. Pamiętam jak dziś, lot miał kilkugodzinne opóźnienie, a ja klęłam na czym świat stoi,  ona zachowywała spokój… Dzięki temu opóźnionemu lotowi zaczęła się piękna znajomość. To już dziewięć lat. 😉

I  Ty też stanąłeś na mojej drodze, Nieznajomy. ( to było zanim zostałam mężatką, żeby nie było;-)  Przegadaliśmy razem pół nocy, a ja czułam się, jakbym odgrywała główną rolę w :”Przed wschodem słońca”. A Ty miałeś coś z Ethana Hawka.  Pól przegadanej nocy i koniec historii. Ale ile szczęścia w tej krótkiej znajomości. Bo ja miałam przez chwilę z Tobą swoje niebo.

Jak to powiedział sam Fiodor Dostojewski: “Niekiedy spotykamy ludzi zupełnie nam obcych,którymi zaczynamy się interesować od pierwszego wejrzenia,jakoś raptownie,znienacka,zanim choć słowem się do nich odezwiemy”.

 

Poznałam też Ciebie piękna Kobieto, która czytasz teraz te słowa. Moja Czytelniczko.  Poznałyśmy się na spotkaniu autorskim, albo na Targach Książki, na przystanku tramwajowym, jesteś moją sąsiadką, albo tą nieznajomą, która tak ładnie się uśmiecha.  A może napisałaś do mnie wiadomość?   Dziękuję Ci, za każde ciepłe słowo, o moich książkach, czasami o mnie. Dziękuję, że pofatygowałaś się, by przyjść i się ze mną spotkać, czy też, by napisać do mnie kilka słów. Ile jest w Tobie radości, ale też zadrapań, zranień, rozmyślań. I dziękuję Ci, że niekiedy dzielisz się ze mną tym, co Cię boli i tym, co cieszy…

Spotkałam tylu cudnych ludzi, dzięki którym czegoś się nauczyłam, czegoś doświadczyłam, coś przeżyłam. I tak sobie myślę: ile mam pięknych wspomnień, ile chwil, dzięki którym stałam się lepszym człowiekiem… Żałuję, że niektóre z tych chwil nie trwały dłużej. Zawsze się czegoś żałuje, ale cieszę się, że mogłam je przeżyć. I cieszę się, że Ty pojawiłaś/pojawiłeś się na mojej drodze! Dałaś/dałeś mi trochę swojego słońca. Nauczyłeś coś o gwiazdach, powiedziałaś tyle o Osieckiej. To Ty pokazałaś mi listy Osieckiej do Przybory, bo wiedziałaś, że się wzruszę. Ty się do mnie uśmiechnęłaś, a Ty mnie przytuliłeś i powiedziałeś: “nie becz, maleńka”, a że ze mnie wysoka baba, to to:”maleńka”, tak mnie wzruszyło.  A z kolei Ty powiedziałeś:”fajnie było Cię poznać” i ja wiem, że w tym “fajnie było Cię poznać” zawarte było wszystko. 🙂

Mam nadzieję, że kiedyś spotkamy się znów. Na innej płaszczyźnie rozważań, w innym miejscu, w innym czasie, ale będzie tak samo pięknie!

Ktoś niewątpliwie mądry, powiedział kiedyś, że należy starać się być taką osobą, jaką chciałbyś w swoim życiu spotkać.

Jeśli znajdziesz chwilę, podziel się Twoimi pięknymi spotkaniami z ludźmi…  Będzie mi miło jeśli zostawisz komentarz 😉

 

Następny Post
Poprzedni Post

Komentarze



Beata

1 miesiąc temu

Gabrysiu dziękuję, że mogłam Cię poznać. W Twoich cudownych powieściach. Osobiście mogłam Cię uściskać. W Twojej grupie fanów poznałam wspaniałych ludzi, których łączy miłość do Twojej twórczości. Każdego dnia mam endorfiny, bo z niektórymi osobami rozmawiam przez internet. Dzielą nas czasami tysiące klientów. Jednak w sercu są bardzo blisko. szczególnie jedna wspaniała kobietka Ludzie są różni, wyjątkowi. Każdy z nich czegoś mnie uczy, wnosi coś do mojego życia.
A jednego niezwykłego mężczyznę nigdy nie zapomnę. To był piękny czas.

Gabriela Gargas

1 miesiąc temu

Beatko, jesteś najcudowniejszą Administratorką ever 😉 Lepszej nie mogłam sobie wymyślić, nawet w snach. Dziękuję za dobro, które rozsiewasz na grupie i za każde ciepłe słowo!
P.S I są tacy mężczyźni, o których trudno zapomnieć…

Beata

1 miesiąc temu

Gabrysiu, a Ty jesteś najcudowniejszą pisarką na świecie. Twoje książki przyciągają ludzi jak magnes. Trzeba przemyśleć swoje życie ludzie są jak łodzie jedne bliżej siebie, inne daleko. Trzeba dalej żyć. Nawet bez tego jedynego.

Gabriela Gargas

1 miesiąc temu

Beatko, dziękuję ślicznie!

Agnieszka Piszczatowska

1 miesiąc temu

To prawda,niektórych ludzi spotykamy za wcześnie,a innych za późno.Ci ludzie zawsze coś wnoszą do naszego życia.Przecież wszystko wydarza się po coś,może i wtedy wywróciło to,,coś,, mój świat jednak dzisiaj odbieram to inaczej.Bolało, bardzo bolało ,ale dzisiaj jest tylko smutnym wspomnieniem,nie wolno rozpamiętywać. Życie dało kopa,,morze łez ,ale nauczyłam się z tym żyć,bo przeszłości nie zmienię,ale dzisiejszy dzień zależy od nas i jest nasz. Wiesz co Gabrysiu?Dzięki temu ,dzięki ludziom ,których spotkałam jestem tu i teraz,jestem w tym miejscu,moim miejscu,ze swoim ulubionym kubkiem,z bliskimi, każdego dnia z tymi których słowa,myśli,gesty pokazują co naprawdę jest ważne.Ty Gabrysiu jesteś jedną z takich osób,dajesz mi radość,chwile wzruszeń,pokazujesz i uczysz odnajdywać piękne momenty,pomagasz mi je dostrzegać.Jesteś takim moim Aniołem i na kartkach Twoich książek mówisz,,życie to tysiące maleńkich cudownych chwil,, – tak właśnie jest -dziękuję

Gabriela Gargas

1 miesiąc temu

Agnieszko, dziękuję ślicznie! Pięknie to napisałaś. Do przodu, z wypiętymi do przodu cyckami, z uniesioną głową. Jesteśmy tu gdzie jesteśmy dzięki wspaniałym ludziom, napotkanym na naszej drodze.

Ola

1 miesiąc temu

Bardzo dziękuje mojemu „losowi” w postaci Katarzyna Skolimowska która namówiła mnie na WTK i dzięki temu mogłam choć przez chwile porozmawiać i uściskać Cię Gabrysiu 😍❤️ Dziękuję za twe piękne podejście do ludzi i życia 😄💐

Gabriela Gargas

1 miesiąc temu

Olu, podziękujmy razem Kasi. Dziękuję za piękne spotkanie i oby więcej takich spotkań.

Grażyna

1 miesiąc temu

Wspaniale się czyta…Tak pięknie opisane te spotkania, aż robi mi się ciepło na sercu. I każde zdanie jest piękne – zgadzam się z tymi wszystkimi przemyśleniami. Lepiej nie umiałabym opisać…

Gabriela Gargas

1 miesiąc temu

Pani Grażynko, ślicznie dziękuję!

Ewa

1 miesiąc temu

I ja poznałam kiedyś człowieka…
Miałam 17 lat i z koleżankami poszłyśmy na spaceru do Łazienek, to taki park w Warszawie. Poznałam wtedy chłopaka. Okazało się, że nasze szkoły są w tym samym budynku, przedzielone tylko ścianą. Na pierwszą wspólną wycieczkę szkolną popłynęliśmy statkiem po Wiśle. Parę lat później ten chłopak poprosił mnie o rękę.
Niebawem, 13 stycznia minie 46 lat jak jesteśmy razem. Bywało różnie. Czasem Biedniej, później lepiej, ale zawsze Go wspierałam, bez względu na decyzje jakie podejmował. Nie zawsze trafione pomysły biznesowe, dobór współpracowników, nieumiejętność przepychania się przez życie łokciami…. Miałam i mam szczęście być z facetem, który cały czas mnie kocha, adoruje, przytula, tęskni gdy wychodzę tylko do sklepu.
Powiem Wam, że paradoksalnie – im dalej, tym bliżej jesteśmy.
Jerzy, bo tak ma na imię mój mąż, boi się latać samolotami. Ja na to : przecież nie może nas nic piękniejszego spotkać niż to, że w razie czego, odejdziemy razem trzymając się za ręce.

Gabriela Gargas

1 miesiąc temu

Ewa, wzruszyłaś mnie. Dosłownie mam kluchę w gardle. Uściski dla Ciebie i Jerzego… 🙂 Dziękuję za ten komentarz.

Beata

1 miesiąc temu

Ewa mam łzy w oczach. Piękne ta Wasza miłość

Danusia

1 miesiąc temu

Gabrysiu,
dziękuję, że mogłam Cię spotkać, najpierw w Twoich książkach. Potem dosłownie na chwilę na Targach Książki w Warszawie. Dziękuję, za to, że zechciałaś zamienić kilka słów ze mną, mimo, że już wychodziłaś. Za zdjęcie też dziękuję. Cieszę się, że mogłam przydreptać na spotkanie z Tobą w Księgarni MDM, za chwilę rozmowy, za dedykację na kartce, bo nie miałam książki. Być może dreptałam tuż za Tobą, bo jak pamiętasz, wtedy tramwaje nie kursowały. Dodam, że chyba całkiem niedaleko siebie mieszkamy, kiedy jesteś w naszym mieście. Być może chodzimy tymi samymi ulicami i robimy zakupy w tych samych sklepach.
A spotkania? Tak spotkałam w swoim życiu wiele niesamowitych osób, których pojawienie się na mojej drodze z pewnością nie było przypadkowe. Tak, są takie osoby, dzięki którym zmieniłam i zmieniam moje życie. Czasem los doświadcza nas, zabierając ludzi bliskich, a potem daje kolejną szansę na Miłość, daje Nadzieję. Sama nie wiem jak to zrobiłam, ale kilka lat temu podjęłam ważną dla mnie decyzję, dotyczącą spotkanej Osoby. Dzięki temu, mogę cieszyć się tym co mam, choć czasami jest mi trudno, bo doświadczenia życiowe mnie przytłaczają. Ale wtedy jest Ktoś, kto przytuli, powie: Jestem. Masz mnie. Dasz radę, wierzę w to, jesteś silna. Tyle przeszłaś, miałaś siłę, gdy było trudno. I dzięki Niemu, śmieję się znów, choć czasem przez łzy.
Jak pisał mój ulubiony Ks. Jan od Biedronki: “nie ma przypadkowych spotkań, ktokolwiek nas spotyka, od Niego przychodzi”…
I wiem, Gabrysiu, że my nie spotkałyśmy się przypadkiem…
Przytulaski przesyłam z najpiękniejszego wieczorem Naszego Miasta, rozświetlonego miliardem świateł.

Danusia
ps. a księżyc zagląda do mnie przez okno, kiedy piszę do Ciebie
Zmieniłam adres e-mail, więc skrobnij do mnie słówko, napiszę wreszcie.

Gabriela Gargas

1 miesiąc temu

Danusiu, pięknie to napisałaś. Dziękuję Ci kobieto, o złotym sercu i pięknej duszy 😉 Wiem, że nic nie dzieje się przez przypadek i te nasze spotkanie też nie było przypadkowe. Twoje szczere oczy i ciepło sprawiły, że poczułam się jakbym rozmawiała z kimś kogo znam od lat!
Tak, Warszawa, nasza Warszawa jest taka piękna nocą. Kocham to miasto i bardzo za nim tęsknię…

Kaśka

1 miesiąc temu

Poznałam kiedyś człowieka, ten człowiek to moja przyjaciółka. Znamy się od lat, czasem się na siebie boczymy, czasem zaśmiewamy do łez. Niekiedy milczymy. Ale wiem, że ona za mną i za nią w ogień byśmy poszyły. Razem zdobywamy świat, raz podnosimy się kiedy jedna z nas upada. Pani Gabrysiu, dziękuję za piękny wpis

Gabriela Gargas

1 miesiąc temu

Pani Kasiu i ja dziękuję za cudny komentarz:-) Serdeczności.

Gabriela Gargas

1 miesiąc temu

Bo przyjaźń uskrzydla. 🙂 Pani Kasiu dziękuję za pozostawiony komentarz.

Małgosia

1 miesiąc temu

Poznałam Panią na spotkaniu autorskim, dziękuję za to piękne spotkanie, Pani śmiech zaraża, a Pani sposób życia zjednuje ludzi. Dziękuję za piękne książki które Pani dla nas pisze, jest w nich tyle magii i są prawdziwe. Można się z nimi utożsamiać…

Gabriela Gargas

1 miesiąc temu

Pani Małgosiu, ślicznie dziękuję. Moc serdeczności przesyłam.:-)

R.

1 miesiąc temu

Poznałem kiedyś kobietę, wtedy jeszcze dziewczynę. Miała niebieskie oczy i ciemne włosy do pasa. Miała w sobie całe pokłady szaleństwa i uśmiech od ucha do ucha. Ten śmiech dźwięczy mi w uszach do teraz. Ta dziewczyna pisze teraz ksiażki i wciąż się tak pięknie uśmiecha…

Gabriela Gargas

1 miesiąc temu

Poznałam kiedyś chłopaka… Dziś pozostały piekne wspomnienia:-)

Krystyna

1 miesiąc temu

Poznałam w moim życiu mnóstwo osób, niektórych kochałam za bardzo, niektórzy są mimo tego jaka jestem,bo bywa różnie ze mną bo przecież jestem taka właśnie niemedoskonala , poznałam ludzi którzy pojawili się dopiero teraz, którzy są obok i co którzy dzielą życie ze mną wirtualnie,
I choć jestem typem samotnika cieszę się, że są. Poznałam ludzi, których straciłam – przeżyłam,choć myślałam że życie mi się zawaliło… ❣️ Poznałam cudowną osobę…autorkę moich ukochanych książek, to było moje Marzenie, przytuliłam i czułam niesamowitą energię… Poznałam Was kochani – niezwykle ciepłe duszę, które uskrzydlają każdego dnia ❣️ dziękuję Gabrysiu przepięknie napisałaś, jakie to Ważne mieć obok te osoby. Dziękuję, że jestem.

Gabriela Gargas

1 miesiąc temu

Krysiu… Dziękuję, że mogłam Ciebie poznać, to był zaszczyt. Od Ciebie bije takie ciepło. Dziękuję za tospotkanie!
Każda z nas niekiedy kochała za bardzo. Ja też . I też czasami myślałam, że życie mi się zawaliło. Ale poznajemy nowe osoby… I żyjemy dalej. Cieszymy się, smucimy. Płaczemy. Takie jest życie. Piekne to nasze życie mimo rozstań i powrotów. 🙂

Stefania

3 tygodnie temu

Spotkałam kiedyś super pisarkę. Jej książki są dla mnie miodem na duszę. Mam je wszystkie i często spoglądam na zapowiedzi.
Może kiedyś, kiedy nie będe już umiała chodzić , widzieć dobrze – na nowo przeczyta mi je moja wnuczka, której teraz ja czytam ciekawe baśnie z dzieciństwa. Jak wiele mądrości płynie z książek Twoich Gabrysiu a jesteś jeszcze taka młoda. Dziękuje Bogu,że pozwolił mi się zatrzymać w księgarni właśnie przy Twojej książce.Czytając je analizuje moje życie i widzę w nim dużo podobieństwa. Nawet jedna bohaterka Twojej książki ma moje imię, którego nie lubiłam Każdą przeczytaną książka zarażam moje koleżanki i słyszę słowo dziekuje,
Tobie też Gabrysiu dziękuje za tyle godzin spędzonych z Twoimi bohaterami.

Gabriela Gargas

2 tygodnie temu

Pani Stefanio, jestem wzruszona, dziękuję za ten cudny komentarz. Ślę moc wirtualnych przytulasów. Serdeczności!

Stefania

2 tygodnie temu

Gabrysiu
Piękne są te twoje książki. Czyta się je jednym tchem. Mam wszystkie Twoje książki i przechowuję je dla mojej wnuczki, której jeszcze teraz ja czytam książki. Może kiedy będę już bardzo stara i wzrok nie pozwoli mi na czytanie – ona będzie je właśnie dla mnie czytała. Twoi bohaterowie są ciekawi, czasami myślę, ze każdy z nas przeżył takie chwile tylko nie każdemu było dane to Tobie opowiedzieć.
S,a wzloty i upadki – i ja właśnie jestem teraz na tym etapie. Żyje nadzieją że uda mi się na nowo odbudować mój świat, a Ty mi poprzez Twoje książki pomożesz. Dziekuje.

Copyright 2017 - 2018 Gabriela Gargaś © All Rights Reserved