“Minione chwile” – fragment

“– Pamiętaj! – Odtrąciła jego rękę. – Jeśli kiedyś wpadnie ci do głowy pomysł, aby ode mnie odejść, stracisz też syna.
– O czym ty, do cholery, mówisz?
– Stracisz syna! – powiedziała dobitnie.
– Jesteś taka sama jak twój ojciec. Umiesz tylko szantażować.
Abigail prychnęła.
– Krew z krwi. – Zaśmiała się pustym śmiechem.
– A co, jeśli już cię nie kocham?
Abigail podeszła do Waldka i przez zaciśnięte zęby wysyczała.
– Ale ja cię kocham. Za nas oboje. Kocham cię.
– Jesteś obłąkana! Jak twoja matka, która wylądowała u czubków.
– Może to też rodzinne. – Ręce kobiety zaczęły się trząść. – Sądy przyznają prawa do opieki matkom. Udowodnię, że to ty nas zdradzałeś.

Tamtego wieczoru  wyszła z domu, zostawiając Waldka z dzieckiem. Czuła się tak bardzo samotna. Nic nie ciąży tak bardzo jak samotność. Weszła do baru, zamówiła drinka. Wypiła go duszkiem. Alkohol ogrzał jej spragnione miłości serce, rozluźnił napięte mięśnie. Rozejrzała się dookoła, jakiś mężczyzna grał na pianinie, kobieta o smutnych oczach śpiewała melancholijną piosenkę. Barman wyglądał na osobę, która ma wszystkiego dość. W powietrzu wisiał gęsty zapach dymu i kwaśnego piwa, wymieszany z potem przebywających tutaj ciał wydawało się, że wszyscy bywalcy pubu są smutni i zranieni.
– Cześć. –  odwróciła się i zobaczyła przystojnego mężczyznę, o szerokich barkach, kwadratowej szczęce i pięknym uśmiechu. Miał dość ciemną skórę, kruczoczarne włosy i piwne oczy.
– Cześć.
– Zamówić ci kolejnego drinka? – zaproponował mężczyzna.
– Jeśli chcesz. – Wzruszyła ramionami.
Mężczyzna zamówił drinka.
– Jestem Mateo. Pochodzę z Hiszpanii.
– Miło mi.
– A ty? Nie masz imienia?
– Czasami wolę być bezimienna.
Uśmiechnął się.
– Masz rację. Czasami tak jest lepiej. Nie widziałem cię tu wcześniej.
– Nie chodzę do pubów.
– Szkoda. Ale cieszę się, że dzisiaj tu jesteś.
– Jestem.
– Niech zgadnę, przez mężczyznę?
Kobieta uśmiechnęła się słabo.
– Leczysz chore dusze?
– Znam się na ludziach.

-I na złamanym kobiecym sercu? – Kobieta wypiła duszkiem kolejną szklaneczkę. Alkohol zaczął szumieć jej w głowie.
– Podobasz mi się. – Mateo uśmiechnął się promiennie. – Ale wiem, że nie jesteś z tych kobiet, które można mieć na jedną noc.
– Dzisiaj chcę być taką kobietą…
– Nie… Będziesz potem jeszcze bardziej cierpiała. Wracaj do domu. Wszystko się ułoży. – Mateo dotknął policzka Abigail, zapłacił za drinka i wyszedł.
Abigail wybiegła za Hiszpanem.
– Chcę się z tobą kochać – powiedziała.
Mateo uśmiechnął się do niej.
– Nie wyleczysz złamanego serca, idąc do łóżka z obcym facetem.
– Dlaczego jesteś taki przyzwoity? – Zachwiała się na nogach, a on ją przytrzymał.
– Nie jestem.” – “Minione chwile”

Książka do nabycia tutaj : http://www.empik.com/minione-chwile-gargas-gabriela,p1183324936,ksiazka-p

 

Następny Post
Poprzedni Post

Komentarze



Copyright 2017 - 2018 Gabriela Gargaś © All Rights Reserved