Lubię kiedy w domu pachnie drożdżowym ciastem

Lubię zapach drożdżowego ciasta. Kojarzy mi się z dzieciństwem.  Pamiętam kiedy, babcia wstawała skoro świt i piekła dla nas drożdżowe ciasto. Dzisiaj ja wstaję o czwartej rano, by zamieszać ciasto na chleb i bułeczki czy chałkę czy inny drożdżowiec, który przyjdzie mi do głowy :-). Nie wstaję tak wcześnie, bo lubię, ale dlatego, że o czwartej piętnaście zaczynam pisać. Ciasto rośnie, ja popijam kawę i piszę , kiedy mam spokój i ciszę , a cały dom jeszcze sobie śpi powstają różne historie.

O szóstej trzydzieści wstawiam ciasto do piekarnika, by  po czterdziestu minutach wyjąć je cieplutkie, świeże, pachnące.

Jeśli ktoś ma ochotę zapraszam do mnie 🙂

Przepis na mojego ulubionego drożdżowca, sprawdzony podaję poniżej.

Nie wiem skąd go mam , pewnie z inetrnetu. Trochę zmodyfikowałam i wychodzi zawsze pyszny;-)

Ciasto jest bardzo delikatne, puszyste i lekko kruszące się. Idealne na śniadanie lub podwieczorek. Można je jeść bez niczego, ale wyśmienicie smakuje z konfiturami. U mnie domowej roboty  ( sliwkowe, jagodowe luz z czarnej porzeczki)

Składniki:

  • 350 g mąki pszennej
  • 110 ml mleka
  • 2 jajka
  • 7 g drożdży instant lub 15 g świeżych
  • 3–5 łyżek cukru
  • 25 g oleju lub masła roztopionego
  • 2/3 szklanki rodzynek
  • 1 szklanka cukru pudru
  • 2 łyżki wody
  • jajko do smarowania

Do miski wsypuję mąkę, dolewam mleko, cukier, drożdże (suszone wrzucam bezpośrednio, świeże rozrabiam w mleku i wlewam). Nastepnie dodaję masło, dwa jajka, i mieszam. Następnie wyrabiam ciasto ręką, aż będzie elastyczne i gładkie  jak plastelina. Niekiedy podsypuję jeszcze mąką.Wkładam do miski i odstawiam w ciepłe miejsce. Przykrywam lnianą ściereczką. Powinno zwiększyć swoją objętość dwa razy, czas wyrastania ciasta to mniej więcej jedna do półtorej godziny.Wyrośnięte ciasto wyjmuję, składam na pół i wkładam do formy keksowej wyłożonej papierem do pieczenia. Ponownie odstawiam, aby podrosło ( pół godziny – 40 min). Smaruję roztrzepanym jajkiem z odrobiną mleka i wstawiam do nagrzanego na 180°C piekarnika, piekę ok. 35–40 minut

Następny Post
Poprzedni Post

Komentarze



Renata

3 lata temu

Gabrysiu jedno słowo i od razu wsiadam w samolot ❤❤❤

Ps:jak ja się cieszę że 4 kwietnia tuż tuż 😊

Gabriela Gargas

3 lata temu

:-* Z Tobą śniadanie. Cudnie by było 😉

Gabrysia

3 lata temu

Ostatnio pokochałam drożdżowe wypieki i póki co, mam taka jedną popisową babkę 🙂 Ale temu “drożdżowcu” z pewnością przyjrzę się bliżej 🙂 Ach jak pięknie brzmi ten poranek… Tylko, że ja jak mam o 6.15 wstać to już cały dzień to przeżywam 🙂

Gabriela Gargas

3 lata temu

Ja bym nie wstawała o takiej porze, ale wtedy mi sie najlepiej pisze i nikt mi nie przeszkadza, a że przy okazji wyjdzie jakiś drożdżowiec 😉

A.

3 lata temu

Ja codziennie wstaję o 5-ej rano;-) Ale już przyzwyczaiłam się do takiego trybu. Lubię nawet, gdy świat śpi:)

Gdzie mnie można znaleźć

Już do kupienia!

Zapisz się do listy i pobierz za darmo najnowsze opowiadnie Gabrieli Gargaś pt “Będę na Ciebie czekać”

Copyright 2017 - 2021 Gabriela Gargaś © All Rights Reserved