Gdyby nie Ty… – Wyznania Czytelniczek

Gdyby nie Ty, nie wylałabym tylu łez… Chciałabym Cię czasami poprosić, żebyś mi zrekompensował ten ból, który czuję… Wiesz, co mi zrobiłeś? Czy Ty w ogóle zdajesz sobie z tego sprawę?

Ktoś powie, że byłam naiwna, że pakowałam się w związek z Tobą. Możliwe, ale ja Ci uwierzyłam, dlaczego miałam Ci nie wierzyć, byłeś najwspanialszym mężczyzną pod słońcem. A najwspanialsi faceci, którzy świecą takim blaskiem, nie krzywdzą. Prawda?

Gdyby nie Ty, nie miałabym tylu wspomnień. Tych dobrych, czułych, naznaczonych morską bryzą. Tylko czy te złe chwile nie przekreśliły tych dobrych?

Gdyby nie Ty, nie byłabym tą osobą , którą jestem. Tylko, że ja nie chcę być tą osobą. Rozumiesz, nie chcę.

Skrzywdzoną.

Odartą ze złudzeń.

Pozbawioną czułości…

Gdyby nie Ty… Nie rozpadłabym się na milion kawałków.

Miej trochę godności, przyjdź i spróbuj mnie poskładać.

Albo wiesz co, już zostaw w spokoju… Zostaw w spokoju…

Tekst nadesłała Milena D.

Gdyby nie Ty, prawdopodobnie nie było by mnie tutaj.

Ukształtowałeś mnie od podstaw. To przy Tobie wchodziłam w kolejne etapy swojego życia. Zawsze byłeś przy mnie, wydawało mi się, że do końca naszych dni będziemy pokonywać wszystkie przeciwności razem. Wydawało….. Życie pisze nieprzewidywalne scenariusze. Teraz już wiem, że coś tak dobrego nie może trwać wiecznie. Kiedyś myślałam, że Twoje słowa są czymś najpewniejszym na świecie. Żadna silnie zbudowana relacja nie rozpada się nagle. Dzieje się to etapami. Zaczyna się od najmniejszych znaków, których nawet nie zauważamy. Nadal śpimy w jednym łóżku, ale na dobranoc nie całujesz mnie już w ucho, tak jak najbardziej lubię, a ja śniadanie robię już tylko dla siebie, ponieważ zacząłeś mieć ważne spotkania w pracy bardzo wcześniej. Żyjemy tak przez jakiś czas. Jeszcze jest normalnie. W końcu nie potrafimy ze sobą normalnie rozmawiać pomimo, że wiemy o sobie wszystko, o wszystkich swoich uczuciach, o lękach, miłościach i emocjach. Ranimy siebie nawzajem.

Najbardziej bolała mnie cisza. Błagałam w duszy, żebyś mówił, krzyczał, ale nie milczał. Gdy ludzie ze sobą rozmawiają jest jeszcze jakaś szansa…

Wyprowadziłeś się. To miało być tylko czasowe rozwiązanie. Mieliśmy dać sobie czas. Czas na zrozumienie jak ważni dla siebie jesteśmy i, że nie potrafimy bez siebie żyć.

Pamiętasz ten dzień gdy była ogromna ulewa, a my wyszliśmy i przez kilka godzin chodziliśmy po mieście? Dzisiaj wiem, że to był najpiękniejszy dzień mojego życia. Miałam przy sobie osobę, która akceptowała mnie w całości, razem z moimi najczarniejszymi stronami. Wiem, że mnie kochałeś, widziałam to w Twoich oczach.

Mieszkanie bez Ciebie było puste, ja bez Ciebie byłam pusta. Moja tęsknota za Tobą była tak wielka, że aż bolała. Podjąłeś decyzję.

Powiedziałeś: – Musimy się rozstać…

Dzisiaj ,siedzę kolejną godzinę wpatrzona w sufit w naszym mieszkaniu. Domu, w którym powinien być płacz małych dzieci, a nasz śmiech. W słuchawkach lecą słowa piosenki „Dobry moment” Korteza. Zastanawiam się, skąd autor wiedziała tak dużo o naszym życiu. Pamiętasz gdy byliśmy w twoim aucie po raz ostatni? W dniu, kiedy się rozstawaliśmy. Pamiętasz te gęste powietrze, tą przerażającą ciszę, która wkradała się w każdą część naszych ciał? Ciebie też to bolało- widziałam. Chciałam zostać w tym samochodzie na zawsze, a jednocześnie wyjść jak najszybciej. Doskonale rozumiesz co czułam. To chyba był nie dobry, a idealny moment na rozstanie. Idealny- najtrudniejszy w życiu.Tak dużo nas łączyło, wiek, znajomi, zainteresowania, tradycje, wiara, a przede wszystkim wyjątkowa nić porozumienia i niezrozumiałe przyciąganie. Przy Tobie czułam się najlepszą kobietą na całym świecie, niczego więcej nie potrzebowałam. Teraz wiem, że to nie było wystarczające. Mam nadzieję, że pokocham kiedyś kogoś całym sercem, a przede wszystkim, że ten ktoś pokocha mnie, bez mojego proszenia, błagania i przekonywania. A może nie można dwa razy czuć tak samo mocno?

To nie szkodzi będę udawała, że mi bardzo zależy mając Ciebie zawsze z tyłu głowy. Boli, nadal boli, Kochanie. I tak jak Kortez śpiewa najprawdopodobniej opowiem Ci kiedyś, kiedy przypadkiem się spotkamy o moich dzieciach i o tym jak jest u mnie dobrze, ale zawsze już tylko Ty będziesz potrafił dostrzec w moich oczach brak błysku, który był zarezerwowany wyłącznie dla Ciebie.

Tekst nadesłała : Ola Sz.

Gdyby nie Ty, może by tak nie bolało

Spotkałam Ciebie za późno… Tak mi się wtedy wydawało. Ja, mężatka z dwójką dzieci, Ty – żona i dziecko.

Zaczęło się całkiem zwyczajnie, kilka wiadomości, później rozmowy przez telefon, spotkania w tajemnicy przed światem.

Nim się obejrzałam Twoje ” Dzień dobry ” definiowało mój dzień.

Bez “Dobranoc” nie mogłam zasnąć.

TMP – To był nasz własny język, słowa, które tylko my rozumieliśmy, wyryte na pamiątkę na kłódce zawieszonej w Mielnie.

Przez 5 lat żyłam jak w bajce, czułam się jak księżniczka. Często zastanawiałam się co by było gdyby…

Po tym czasie zmieniłeś się. Skończyły się czułe słówka, troska, zainteresowanie. Jakbyś stał się inną osobą. Nie wiem czy stał za tym ktoś inny bo czy z dnia na dzień można się tak zmienić? Próbowałam rozmawiać. Prosiłam, płakałam, bez skutku. Odchodziłam trzy razy… za każdym razem obiecywałeś , że będzie lepiej, że się postarasz. Jakiś czas było dobrze, ale nie tak samo. Nigdy nie wróciliśmy do relacji sprzed Twojej zmiany. Któregoś dnia, ze złości lub z bezsilności, zniszczyłam wszystkie pamiątki, usunęłam wspólne zdjęcia, skrzętnie skrywane przed światem, wyrzuciłam biżuterię, każdy prezent, który od Ciebie dostałam. Nawet pierścionek, który dostałam podczas weekendu w Dusznikach Zdroju.

Teraz odchodzę czwarty raz… mam nadzieję, że ostatni. Zostało mi tylko jedno wspólne zdjęcie, pamiątka szczęśliwych lat. Nie potrafię go usunąć, bo chyba ciągle mam nadzieję…

Tekst nadesłała M.

Gdyby nie Ty, nie wylałabym tylu łez…
Następny Post
Poprzedni Post

Komentarze



Jolanta

1 miesiąc temu

Czytam i łezka kręci się w oku. Super napisane,, Gdyby nie Ty “” .

Gabriela Gargas

4 tygodnie temu

Dzekuje pieknie!

Już do kupienia!

Już do kupienia

Zapisz się do listy i pobierz za darmo najnowsze opowiadnie Gabrieli Gargaś pt “Będę na Ciebie czekać”

Copyright 2017 - 2020 Gabriela Gargaś © All Rights Reserved