Dziś mój świat...

Piszę dla Was książkę... I chciałabym Wam przedstawić dwa fragmenty.

Fragmenty pierwszy:

Kiedyś mój świat miał zapach ciasta drożdżowego z jagodami.

Miał dotyk szorstkich dłoni mojej babci. Miał głos Dziadziusia, który czytał dla mnie książki.

Mój świat był pełen dziecięcych kolorów. Trochę też bolał, kiedy pozdzierałam do krwi kolana.

Wypełniał go zapach bzu, który zerwał tata wracając z pracy.

Spoglądałam na niego przez różowe okulary, bujając się na huśtawce.

Kiedy mój świat zachorował, mama nacierała mnie specjalną maścią z kotkiem.

To była „kotkowa” maść, która pomagała na wszystko.

Potem świat zmienił trochę kontury. Trochę się wyostrzył, ale… Wciąż cieszył.

Były pogaduchy z dziewczynami o chłopakach, pierwsze miłości.

I takie pocałunki, od których usta szczypały.

I złamane serce też było, a miało być na zawsze, a było na trochę. 

Bo w wieku siedemnastu lat, tak po trochu się kosztowało tego życia.

Były wielkie koła w uszach i miniówki, i buty na koturnie, które wyglądały jak żelazka.

Były dyskoteki i piwo w altance i paluszki słone.  Była toplista piosenek z VIVY lub MTV.

I żubrówka z sokiem jabłkowym od której wirował świat.

Wymykanie się przez okno do chłopaka, którego kochało się nad życie. Później to życie zweryfikowało rozwój znajomości.

Później świat pachniał olejkiem bambino, mlekiem, zasypkami. I były zarwane noce, ale już z innych powodów. I Trzeba było dorosnąć.  A potem znów odnaleźć w sobie pasję do zabaw. I pierwsze kroki, pierwsze : „ mamo”.

I miłość, na dobre i na złe, która czasem była powykrzwiana.

Dzisiaj mój świat ma zapach niepodjętych decyzji. 

Dzisiaj mój świat jest bardziej poważny, ale gdzieś tam ja taka niepoważna.

Dzisiaj mój świat czasami boli.  Ale ma też chwile tylko dla mnie. Bo zrozumiałam, że nie warto tak gnać w poszukiwaniu szczęścia.

Dzisiaj mój świat wie, co jest już ważne, a co trzeba sobie włożyć

głęboko w d…

Dzisiaj mój świat ma miłość i przyjaźń, na które człowiek może liczyć.

I jest z różowymi okularami, ale bez nich też jest.

Są trzeźwe osądy. Mrówcza praca i zapieprzanie pod górkę, żeby potem z górki było.

I jest zachwyt i wiara, że będzie dobrze, że to czy tamto się uda.

Dziś mój świat wciąż ma zachwyt łąki pełnej maków i chabrów. I ja cieszę się tak ogromnie, że potrafię tak się zachwycać.

Jest  w nim tyle znaków zapytania, wykrzykników i kropek. Zielonych kropek.

Dzisiaj mogę powiedzieć,  że różnie bywało, ale ważne, że jest… Wciąż  jest…

Fragment drugi :

Lubię mieć pewne sprawy za sobą, a  tyle jeszcze przed sobą.

Lubię tę swoją dojrzałość, choć niektórych zmarszczek nie lubię. Ostatnio dostałam wysypu nowych i nie powiem, ze jakoś  na ich widok tryskam szczęśliwością!

Nauczyłam się z nimi żyć. Ot tak po prostu.

Odchudzam się sukcesywnie, od każdego poniedziałku. A potem mi poniedziałków w kalendarzu brakuje.

A teraz idę wypić wiadro kawy, żeby się obudzić i zjeść dwa tosty z dżemem, coby przypadkiem na wadze nie stracić.

Nie znajdziecie u mnie wypasów, nie dostaję koszów róż, nikt mi nie wysypuje codziennie rano płatków kwiatów na pościel. Nie śpię w satynie a w bawełnie.

Uwielbiam pomidorową, pierogi, placuchy ziemniaczane dobrze wysmażone.

Nie serfuję, nie potrafię jeździć na nartach.

Za pięknymi, wystalizowanymi zdjęciami, czasami kryje się tona fałszu. Nie afiszuję się z moją miłością. Niektórzy sądzą, że mam ich kilka, jeszcze inni, że jestem samotna.  A ja jestem tak szczęśliwa, że głowa mała I nie potrzeba mi do tego neta, żeby o swoich stanach obwieszczać wszystkich dookoła. Nie mam zajebistej zastawy, która z prostokątnej zmienia się w owalną ( wnioskując po cenie, to taka powinna być). Mam swoje cudne filiżaneczki, w kwiatuszki, różyczki, w fiolety i róże, które uwielbiam.

Wypijam dziennie wiadro kawy, a nawet dwa.

Czytam Szymborską, Poświatowską i Kunderę.

Milan Kundera czaruje słowem: „Wystarczy taki mały niedostrzegalny powiew wiatru, by sprawy lekko się przesunęły i to za co jeszcze przed chwilą człowiek gotów był oddać życie, nagle okazuje się  jako pozbawiony treści bezsens”

Poprzedni Post

Komentarze



Gdzie można mnie znaleźć

NOWOŚĆ! Wkrótce do kupienia!

Już do kupienia

"Luna" - Gabriela Gargaś

Premiera: 24.02.21

 

Już do kupienia!

Zapisz się do listy i pobierz za darmo opowiadnie Gabrieli Gargaś pt "Będę na Ciebie czekać"

Copyright 2017 - 2021 Gabriela Gargaś © All Rights Reserved