gabi 18 lat

O tym, jak chciano podreperować mój wizerunek!

Nie wiem od czego zacząć. Nawet początek nie jest taki oczywisty, jak mi się na początku zdawało. A w życiu to mi się już wiele zdawało, wydawało i przejechałam się nie raz, ani nawet nie dwa razy😉

Jakiś czas temu jedna Pani napisała do mnie, że mam potencjał. Cudnie słyszeć, że człowiek ma światu coś do zaoferowania . Podziękowałam pięknie , a Pani, że mnie wykreuje. Bo ja to “marka” sama w sobie, ale…. I tutaj zaczęło się: bo posty powinny być inne i zdjęcia inne i to i tamto. Podziękowałam pięknie po raz drugi, ale nie skorzystałam z usług, bo nie czuję się marką, po prostu kobietą, która dla Was pisze, a pisząc daję Wam trochę mojego serca. Pani odezwała się do mnie jeszcze dwa razy, a dzisiaj trzeci, że ona to ze mnie stworzy „ikonę”. I że trzeba popracować nad moim wizerunkiem, bo kuleje.

Podziękowałam kolejny raz.

Jestem jaka jestem.  Nigdy nie miałam parcia na szkło, chyba, że na kieliszek dobrego wina. Nie wiem czasami co mam wkleić w poście, bo to moje życie takie normalne, jakem ja. Serio wolę promować swoje książki niż własną osobę. Bo ani mi to nie potrzebne do szczęścia, ani do niczego…Czasami miewam odpały. Czasami stoję sobie nad skrajem przepaści i fuck it! Ryczę bo mi tak cholernie źle. Czasami zaśmiewam się do łez.

Tyle razy w życiu słyszałam: a Ty to nic nie osiągniesz, bo: żyjesz w swoim świecie, bo parzysz marną kawę, bo za wolno telefony odbierasz, bo za głośno się śmiejesz, bo za dużo w tobie emocji, bo to i tamto też.

Gdybym miała wtedy tę dojrzałość, jaką mam w sobie teraz, to powiedziałabym : wal się. Serio, tak bym powiedziała. Ale wtedy byłam młodą dziewczyną, potem młodą kobietą, która bała się na głos wypowiedzieć tych słów.

I wiem, że nie słuchałabym głosów, które mówiły: „ nie rób tego, bo na starość będziesz żałowała” albo „ Zrób, to , bo będziesz żałowała”. I stałam taka w rozkroku, bo sobie myślałam, no nie wypada. A teraz bym to zrobiła. Bo to moje życie. I co zrobiłam, a czego nie, też jest moje 😉

A teraz słyszę, że mój wizerunek kuleje 😉

Lubię swój wizerunek, serio 😊   Jaram się jak pochodnia – lubię to sformułowanie, bo coś tam osiągnęłam. Według moich kryteriów jakiś tam mój sukces 😉 Wiadomo na moją miarę ten mój sukces szyty. Ale jest!

Gonię jak wariatka za marzeniami. Angażuję się w różne fajne projekty. Żałuję , że kilku rzeczy nie zrobiłam. Bo sądzę, że w życiu czasami człowiek czegoś tam jednak żałuje. A mogłam takiemu jednemu to tak skopać tyłek, żeby nie mógł usiąść przez kilka dni, bo zranił mnie dotkliwie, a takiej jednej mogłam powiedzieć, że jak mnie nie lubi, to niech nie zaprasza na kawkę, żeby wyciągnąć ode mnie to i tamto, a potem zad mi obsmarowuje.  Żałuję, że nie raz nie tupnęłam nogą, jak mnie tak bardzo wkurzał świat…

Ale ilu rzeczy nie żałuję. Ani jednej zwariowanej rzeczy, którą zrobiłam. Ani decyzji, które podjęłam. A niektóre z nich były tak odważne, że musiałam potem nieźle za nie płacić. Ale, warto było.

Gdzie mnie można znaleźć

Już do kupienia!

Zapisz się do listy i pobierz za darmo najnowsze opowiadnie Gabrieli Gargaś pt “Będę na Ciebie czekać”

Copyright 2017 - 2021 Gabriela Gargaś © All Rights Reserved