Cudnie, że można choć przez chwilę przewietrzyć łepetynę. ( w okolicy ani żywej duszy, więc nikogo nie narażam) Cudne słońce, krokusy, śpiew ptaków, aż ciężko uwierzyć w to, co się dzieje obecnie na świecie…


I nie jest mi tak zawsze fajnie jak na zdjęciach. Nie zacieszam codziennie. Mam też chwile, kiedy sobie pobeczę i kiedy mi cholernie źle. Bo bywa mi tak bardzo źle, że zwijam się w kłębek. Mam mnóstwo przemyśleń ( jak chyba każdy, ostatnio) i zastanawiam się  co dalej z tym światem będzie. Ilu ludzi już straciło  pracę,  ilu martwi się  o swoją przyszłość, swoich rodzin, dzieci. Ja też. I tęsknię za rodziną. I to i tamto. Ale obyśmy w zdrowiu to wszystko przetrwali.

Zmiany, zmiany….   Czy ja się zmienię,  na pewno, ale nie stanę się nagle aniołem,  wyrozumiałym, cudnym, takim co, to wszystko zniesie…  I dzisiaj wydarłam się :
“czemu biegasz po schodach” , ” nie zwisaj na poręczy”, ” z kosza śmierdzi”.  A obiecałam sobie , że będę bardziej cierpliwa, wyrozumiała… Nie jestem.  Ale jakieś starania poczynione zostały, a to już coś… 🙂 Bo przecież co z tego, że dziecko sobie zwisa na poręczy. Ja też kiedyś zwisałam głową w dół na trzepaku. Zapomniał wół jak cielęciem był. A obiecałam sobie :”ja taka jak moi rodzice nie będę”. ( żeby nie było, mam cudownych rodziców, ale miałam być inna 😉
Przed południem otworzyłam szafkę w kuchni i spadło na mnie kilo mąki. Żyję, mam się dobrze, ale przez chwil parę byłam w białym pyle. Zaklęłam siarczyście. Mój kolega ostatnio zwrócił mi uwagę, :” i po co to słowo na k…” No po co?

I niby inaczej, a jednak tak samo. I wydawać,  by się mogło, że wszystko tak samo, a jednak inaczej. No to żem górnolotne przemyślenie napisała . 😉

Może ostatnio więcej we mnie wdzięczności. Jestem wdzięczna tym wszystkim, którzy ciężko w tym czasie pracują : lekarzom, pielęgniarkom, strażakom, policjantom, dostawcom, ekspedientkom i  tym co pieką chleb. I nauczycielom. Teraz człowiek zrozumiał powiedzenie :”obyś cudze dzieci uczył “. A cierpliwość tracimy do swoich.

Dzięki temu, że piszę książki poznaję cudowne osoby,  Jakiś rok temu dane mi było poznać Monikę Piątczak. Pielęgniarkę na Oddziale Mechanicznego Wspomagania Krążenia i Transplantacji Serc w Śląskim Centrum Chorób Serca. Wolontariuszkę Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej. Uczestniczkę misji w Sudanie, Kenii, Nepalu, Gruzji i na Ukrainie. Dwa dni temu napisałam do niej wiadomość  z pytaniem jak sobie radzi, czy wszystko u niej dobrze, czy pracuje.  Sądzę, że teraz wszyscy potrzebujemy takich wiadomości. Monika odpisała mi , tak: (pozwolę sobie zacytować)

„ moje serce  nie pozwala mi zostać w domu. Robię to co przysięgałam” Chylę głowę przed takimi osobami jak Monika. Monika też ma dzieci, rodzinę, pewnie boi się o swoje  zdrowie, a jednak  pracuje w tej chwili na oddziale zakaźnym w szpitalu, by pomagać innym ludziom.  Chylę głowę przed każdym człowiekiem, który potrafi okazać serce drugiemu człowiekowi.   Czasami wystarczy do kogoś napisać, zadzwonić, porozmawiać, pocieszyć.

Jedni robią mniej, inni więcej, ale wszyscy, którzy choć  trochę okażą serca, robią bardzo dużo.

 Też staram się coś tam robić dla drugiego człowieka. Jest we mnie mnóstwo empatii  w stosunku do drugiego człowieka. I jeśli byś do mnie zadzwoniła/zadzwonił, bo Ci źle, albo  całkiem dobrze, to z Tobą porozmawiam.  Staram się być dobrym człowiekiem, ale nie zawsze mi to wychodzi. I strzelę focha i się obrażę i kogoś niekiedy nieumyślnie zranię i zaklnę. Oj, od poniedziałku, już nie będę kląć 😉

Ludzie robią niesamowite rzeczy. I serce wtedy rośnie. To nieprawda, że jest więcej zła niż dobra na tym świecie. Jest mnóstwo dobra. Może dobro, nie jest takie medialne, by o nim ciągle mówić? Ale ważne, że jest, ważne , że jest…

Więcej we mnie przemyśleń typu: co jest dla mnie ważne i kto… Wiele we mnie tęsknoty… Czytam na necie, kto  za czym tęskni. Wiem jedno,  ja nie tęsknię za zakupami tymi ciuchowymi.

Nigdy nie lubiłam galerii handlowych, ani zakupów. ( tych ciuchowych to w ogóle nie znoszę. Chyba nie jestem stu procentową kobietą 😂) jedyne  zakupy, które kocham, to te książkowe.

A tak serio…. Tęsknie za niektórymi ludźmi. Bardzo tęsknię….
Ale nie tylko ja tęsknię. Wy pewnie też… I mam nadzieję, że za mną też ktoś mocno tęskni.

Co jeszcze? A o przepychankach w internecie miałam napisać.

Wkurzają mnie przepychanki w necie typu: “bo w tych trudnych czasach ja mam gorzej od Ciebie”. Serio? A skąd wiesz? Skąd  wiesz jak ma drugi człowiek. Dlaczego  bagatelizujesz jego problem?  Włóż jego buty i się w nich przejdź. Oj czasami zedrą ci skórę.

Kochani, bądźmy dla siebie mili, serdeczni. Wiem, nie zawsze nam to wychodzi. Ale postarajmy się zrozumieć drugiego człowieka. Jak się człowiek stara, to to już coś. Ja Ci obiecuję, że też się postaram.