IMG_5630

W życiu jest czas na wszystko

W życiu jest czas na wszystko:

Na piękną przygodę i szarą rzeczywistość

Z mojego archiwum

Na śmiech i łzy

Związki i rozwiązki

Na sianie i zbieranie plonów

Na modlitwę, rozmyślania i na taniec, choćby na moście Świętokrzyskim.

Pieczenie ciasta

Słodkie lenistwo

Wspinaczkę pod górę

Zjazd w dół

Na listonosza, który zadzwoni nie w porę i obudzi Ci dzieci.

Na telefon, na który od dawna czekałaś.

Na jazdę bez trzymanki

I na taką, kiedy kurczowo  trzymasz kierownicę, żeby nie upaść.

Na upadki, odrapane kolana

I na szybowanie wśród chmur.

Na rozstania i powroty.

Na niewyrzucone śmieci i pytania :” Co z torbami na zakupy?” . Nie wiem, co on ma z tymi torbami?

Na rocznice ślubów, urodziny, imieniny.

Rozsypane zabawki. Pierwszy krok, Słowa : „mamusiu, kocham cię”.

Egzaminy

Oblane testy

Ból, od którego aż ściska w dołku

Radość do łez

Na chwile, z których nie będzie powtórki

Na powtarzanie tych samych błędów.

Na stołowanie się w jakże zacnej restauracji McDonald’s

I na dietę jakże wszystkim dobrze znaną :”od jutra”

Na zapominanie i przypominanie sobie

Na gorszy dzień, słabszą kawę.

Jedzenie bez glutenu i z glutenem

Na pytania bez odpowiedzi i wyjaśnienia

Na radość, złość, gniew.

Na przyrzekanie, wyrzekanie się

Zauroczenia, które przychodzą nie w porę.

Na zakończenie jakiegoś etapu i rozpoczęcie wszystkiego od nowa.

Na rozmyślanie, roztrzepanie, zwariowanie i na kaca też. 🙂

Na czas, kiedy po kilku kieliszkach wina, wydaje Ci się, że bardzo wszystkich kochasz i koniecznie chcesz wysłać Mu tyciąc wiadomości.

Na żałowanie, że się czegoś nie zrobiło.

Na wypowiedzeniu zbyt wielu słów

Na fochy, dąsy, śmiech, na igranie z ogniem, skok na główkę, brodzenie w mule.

Zakręty losu, wyprostowane ścieżki.

Na miłość!

Z mojego Archiwum.


A Ty co byś napisała /napisał? W życiu jest czas?

list

Do Ciebie…

Kochana moja…

W końcu odpisuję.

Przepraszam, że nie zawsze mam czas, że czasami musisz czekać…

Ostatnio pisałam książkę. Cały czas coś piszę, ale ta moja najnowsza powieść, to będzie coś. Tyle pracy i serca w nią włożyłam.  Zobaczysz, nie zawiodę Cię.

„Kiedyś się odnajdziemy” to taka powieść od której ściska serce.

Wybacz milczenie… Wiem, że jesteś wyrozumiała i cierpliwa.

Poznałyśmy się przypadkiem. Chociaż ja nie wierzę w przypadki, a w cudowne zrządzenia losu.

Ktoś polecił Ci moją książkę i po nią sięgnęłaś, a może zobaczyłaś ją na półce w księgarni. Twój wzrok przyciągnęła okładka, albo opis na niej. I tak się zaczęła Twoja przygoda z moimi książkami. A może się mylę? To jak było?

Widziałam Cię kiedyś jak czytałaś w autobusie. Uśmiechnęłam się pod nosem. Nie miałam śmiałości podejść, byłaś taka zaczytana. To dobrze. Nawet nie wiesz, że wtedy moje serce wywijało koziołki. To takie uczucie, jak przy pierwszej miłości. Zwariowane, nieśmiałe, które idzie na żywioł. 🙂

Widziałam Cię na spotkaniu autorskim, na Targach Książki. Dziękuję, że chciało Ci się stać w kolejce, by chwilę ze mną porozmawiać.

Dziękuję Ci za wszystkie upominki. Nie trzeba było, najważniejsza jest Twoja obecność. Ale dziękuję. Z tego czerwonego notesu wciąż korzystam, z tej filiżanki chętnie piję poranną kawę, ten kwiat piwonii cudnie zdobił mój pokój. Ten naszyjnik i kolczyki chętnie noszę. Zakładka do książki, pierniczki, ciasteczka. Wszystko takie cudne. I od Ciebie!

Tyle radości od Ciebie otrzymuję, kiedy do mnie piszesz, kiedy wstawiasz komentarz, kiedy potrzymasz za rękę, na spotkaniu, albo, kiedy się tak do mnie uśmiechniesz.

Chciałabym Ci napisać, że dobrze, że jesteś. Bo to, że jesteś, motywuje mnie do działania.

Niekiedy mam kiepski dzień, a kto go nie ma? Beczeć mi się chce i wszystko mnie wkurza. I wtedy pojawiasz się Ty: „ Z Twoimi książkami, tak się cudnie zapomina”. I świat w jednej chwili staje się piękniejszy.

Nie zmieniaj się.  Bądź taka, jaka jesteś. A opinie innych miej gdzieś.  Ludzie zawsze będą gadać.

Rób swoje. Spełniaj marzenia. Tupnij nogą, a co? Nie zgadzaj się, na to, na co zgodzić się nie chcesz.

Becz, jeśli chcesz.

Jedz lody karmelowe ( wpisz swój ulubiony smak) , pójdzie w cycki. 🙂

Uśmiechaj się do życia.

Spójrz na to, co masz. Widzisz ile tego? Wypadałoby nie narzekać, z czystej przyzwoitości. Ale czasami trzeba, bo człowieka nosi. Też mi się zdarza. Rzadko, ale są takie dni, że ponarzekam, że deszcz, a miało świecić słońce.

Napij się kawy, odpocznij, wyluzuj. Wiesz, ze czasami trzeba wrzucić na luz.  Nawet pod górkę można i na luzie. 🙂

To, do następnego razu… Odpiszę szybciej. Obiecuję!

Twoja Gabi

Już do kupienia

Już do kupienia!

Zapisz się do listy i pobierz za darmo najnowsze opowiadnie Gabrieli Gargaś pt “Będę na Ciebie czekać”

Copyright 2017 - 2018 Gabriela Gargaś © All Rights Reserved