Starałam się, chciałam, a wyszło jak zawsze. 🙂 Wolę pisać niż występować przed kamerą. Po dwudziestej próbie skapitulowałam. Zobaczcie 🙂


W tych pięknych okolicznościach przyrody 😉

A teraz to, co lubię najbardziej, czyli pisanie. Kilka słów ode mnie dla Was:

Życzę Ci wszystkiego co dobre, piękne, co daje radość.

Dobrych ludzi, których spotkasz na swojej drodze.

Kilku szczytów, które zdobędziesz. I nieważne, czy to będzie mała góreczka, czy Mount Everest. Mierz siły na zamiary albo zamiary na siły.

Nie musisz znajdować czterolistnej koniczyny, by być szczęśliwą.

Nie musisz się nad wszystkim zastanawiać, wszystkiego analizować. Zbyt często się rozdrabniamy, wahamy, mimo iż czegoś bardzo pragniemy.

Żyj tak, jak sobie wymarzysz.

I czasami trzeba przejść przez złe dni, aby dojść do tych dobrych.

Kochaj, walcz, ryzykuj dla przygody zwanej życiem.

ze słońcem złotym w oczach,
patrz na świat,
niekoniecznie przez różowe okulary.

I pamiętaj, że nie zawsze jest tak, jak chcemy, by było. Zbliża się koniec roku, to taki czas skłaniający do refleksji. Odebrałam kilka lekcji w tym roku. Nie wszystkie mi się one podobały, bo nie jestem masochistką, by lubieć cierpieć. I nie zawsze wyciągnęłam wnioski ze swoich porażek. Niektóre błędy popełniłam kilkakrotnie. I co, z tego? Przeżyłam, wciąż się uśmiecham, mimo, że przecież w 2018 roku też płakałam. Otarłam się o stratę, ktoś mnie zranił. Ale, to był dobry rok. Dużo marzeń się spełniło, dużo planów zrealizowałam. Poznałam wielu cudownych ludzi, którzy odcisnęli ślad w moim życiu. Krętaczy, wyzyskiwaczy i cwaniaków też spotkałam, ale ich omijam wielkim łukiem.Przegadałam kilka nocy, wypiłam trochę wina, zjadałam kilka pysznych rzeczy. Mnóstwo razy się wzruszyłam, kilka razy zapomniałam. Tańczyłam w deszczu. Przegrałam. Wygrałam. Doceniłam.

Kilka razy przegapiłam swój pociąg, wsiadłam do innego, który wtwiózł mnie nie tam gdzie trzeba, a może właśnie tam, bym mogła zobaczyć inne miejsca. Spóźniłam się też na swój pociąg, ale po namyśle na dobre mi to wyszło. 🙂 Raz nie chciałam wyjechać, bo wiedziałam, że jak już wyjadę to kogoś przez jakiś czas nie spotkam i będę tęskniła. Tęskniłam, ale ponowne spotkanie było takie cudne.

Niektóre rzeczy zrozumiałam, innych wciąż nie mogę pojąć!

I wiesz czego się nauczyłam? że jeśli chcę do kogoś napisać to piszę, jeśli chcę z kimś porozmawiać to z nim rozmawiam, jeśli chcę zjeść bułę, to jem bułę, a jeśli chcę napić się kawy to piję kawę. Za bardzo sobie kiedyś komplikowałam życie, teraz wolę bez komplikacji. Czego i Tobie życzę, mniej komplikacji, stresu a życie jest jakieś przyjemniejsze, łagodniejsze. Już się z nim tak nie trzeba szarpać. 🙂

Życzę Ci Kochana/Kochany ( A co, nadchodzą Święta, kochajmy się ) , byś kroczyła/kroczył śmiało do przodu, pod wiatr, z wiatrem, krętą drogą. W podskoku, z doskoku, ale wciąż do przodu!

Zdrowych, pogodnych Świąt, Bóg się rodzi!

Gabrysia 🙂

P.S Sprawisz mi największy prezent, jeśli zechcesz się podzielić swoimi życzeniami/przemyśleniami. 🙂